Dziś wpis w trochę innym
klimacie.
Wracam po krótkiej przerwie. Na świecie powitaliśmy naszą małą
córeczkę. No może nie taką malutką, ponieważ ważyła całe 3950 g i mierzyła 56
cm:) Powrót do życia po ciąży sprawił, że naszły mnie pewne refleksje. Nie wiem
jak Wy, ale ja, szczególnie w II i III trymestrze miałam moje małe tęsknoty:)
Oczywiście traktujcie to z przymrużeniem oka, bo przecież małe wyrzeczenia, dla
nowego człowieka to sama przyjemność.
1.
Spanie na brzuchu. Całe życie spałam na brzuchu, uwielbiałam to. Od
drugiego trymestru, jak wiecie nie bardzo można spać w tej pozycji. Pierwsze tygodnie, próby spania na boku, były
straszne… Bolał mnie kręgosłup. Nie mogłam zasnąć, po prostu było ciężko. Nie
wspomnę o samym przewróceniu się z boku na bok, gdzie w ciąży musiałam się
namęczyć, żeby to zrobić.
2. Normalne schylanie się. Znacie to uczucie kiedy
wielki brzuch blokuje Wam schylenie się po długopis, który upadł na ziemie? A
kiedy już go podniosłyście, to okazuje się że jesteśmy tak niezdarne, że ten
długopis znów wypada nam z rąk? Miałam kilkukrotnie takie sytuacje, na początku
mnie złościły, a później tylko bawiły. Oczywiście zapomnieć można o swobodnym
ogoleniu nóg czy zadbaniu o stopy, wtedy robiłam takie wygibasy, że niejeden
cyrkowiec by mi pozazdrościł.
3. Założenie butów. Nie chodzi mi tylko o
schylenie się o którym pisałam wcześniej, ale o zmieszczeniu spuchniętej stopy
w jakiekolwiek buty. Miałam tylko jedne sandałki które podołały temu wyzwaniu. Wszystkie
inne były za ciasne na moje spuchnięte stopy.
4. Założenie normalnych ubrań. W ciąży
przytyłam 16,5 kg, aktualnie po dwóch tygodniach zostało mi do zrzucenia 4,5
kg. Bałam się, że będzie dużo gorzej, ale tuż po powrocie do domu, po trzech
dniach w szpitalu, zmieściłam się we wszystkie swoje ubrania. Yeah!
5. Aktywność
fizyczna. Od 8 miesiąca, miałam niestety leżeć, a w 9 oszczędzać się. Aktualnie
jeszcze nie mogę żadnych sportów wyczynowych uprawiać, ale z utęsknieniem
czekam aż śmignę pobiegać, albo wskoczę na rower. O ćwiczeniach hula hoop nie
wspomnę :D Teraz to ja sobie ćwiczenia na macie uskuteczniam, ale i tak jest
fajnie.
Poniżej doniczki do pokoju
córeczki wykonane przez mnie metodą decoupage.
A Wy miałyście jakieś tęsknoty w
czasie ciąży?


Ja jeszcze w ciąży nie byłam , wiec wszystko przede mną :)
OdpowiedzUsuńCiąża to fajny czas :)
UsuńAle pięknie wykonane doniczki -talento masz ;)
OdpowiedzUsuńOjacie kiedy to było, jak byłam z drugim synkiem w ciąży, haha minęło już 7 lat, ale taaak pamiętam i masz rację z tym spaniem -ja też lubię spać na brzuchu, a w ciąży to zapomnij, mi tylko na jednym boku pozostało spać, bo na drugi już nie szło się obrócić haha,a te schylanie się po cokolwiek, to jakaś masakra haha aby ubrać np. skarpetki, to nieźle musiałam się powyginać :D Mi jeszcze brakowała jeść pikantnych rzeczy i jak Ty jeździć na rowerze ;)
Z tymi pikantnymi, to nie ukrywam, nie do końca się oszczędzałam:))) Dlatego chyba młoda ma ognisty charakterek :D
UsuńU mnie w ciąży na szczęście z ubraniami i butami problemów nie było. Przytyłam coś około 11 kg i praktycznie tylko spodnie typowo ciążowe musiałam kupić :)
OdpowiedzUsuńU mnie niestety tylko część garderoby była dobra, a część w ostatnim trymestrze sięgała mi do połowy brzucha, ale i tak będę to wspominać z uśmiechem na twarzy :D
UsuńJa nigdy nie śpię na brzuchu :P
OdpowiedzUsuńMi też brakowało w ciąży spania na brzuchu :D Doniczki przepiękne! Masz talent!
OdpowiedzUsuń